Kilka słów o paście cukrowej

Nie podrażnia skóry, jest delikatniejsza od wosku i bezpieczna dla wrażliwych naczynek. Naturalna w 100%, nie zawiera konserwantów oraz barwników, a co za tym idzie, nie wywołuje reakcji alergicznych. Dzisiaj temat, który szczególnie powinien zainteresować wszystkie panie – depilacja pastą cukrową. Jesień nadchodzi wielkimi krokami, więc krótkie spodenki, spódniczki i sukienki chowamy do szafy. Coraz częściej zakrywamy gołe nogi i wciągamy na siebie długie spodnie, czy grube rajstopy. To nie zmienia faktu, że musimy o siebie dbać. Czy to lato, czy jesień - wiedza o depilacji z pewnością się przyda.

Depilacja pastą cukrową nie jest najszybszym sposobem na pozbycie się owłosienia, ale na pewno trwałym. Dzięki temu, że włosy wyrywane są wraz z cebulkami, jej efekty utrzymują się od 4 do 6 tygodni. Ponadto, jest o wiele mniej bolesną i bezpieczniejszą metodą od depilacji woskiem. Nie podrażnia tak bardzo skóry, a ryzyko oparzenia jest minimalne. Ponieważ w skład pasty wchodzą same naturalne składniki, jest to idealne rozwiązanie dla alergików.

Dużym plusem tej metody jest fakt, że z łatwością możemy ją wykonać w domowym zaciszu. Jeśli boimy się eksperymentów, to powinnyśmy oddać się w ręce kosmetyczki. Należy tylko pamiętać, że za jedną wizytę w gabinecie możemy zapłacić około 100 zł, a pasta własnej roboty nie wyniesie nas nawet 10 zł. Poniżej prezentuję Wam sprawdzony przepis i sposób jej wykonania.

JAK TO ZROBIĆ SAMEMU W DOMU?

Do przygotowania:

paski materiału

Możemy pociąć stare jeansy albo nienoszony t-shirt. Ważne jest, żeby materiał nie był za cienki, bo będzie się rwał podczas zabiegu.

Potrzebne składniki:

- 2 szklanki białego cukru

- ¼ szklanki wody

- ¼ szklanki soku z cytryny

Wykonanie:

Wszystko wrzucamy do jednego garnka, a potem wstawiamy na niewielkim ogniu i mieszamy, mieszamy, mieszamy… aż do uzyskania gęstej, bursztynowej masy. Trudno powiedzieć ile czasu składniki muszą się gotować, aby uzyskać taki efekt. Czasami potrzebne jest pół godziny, czasami 10 minut. Jedyne wyjście to ciągła obserwacja. Jeśli zauważymy, że pasta jest plastyczna i ciągnie się, to znaczy, że już jest gotowa. Następnie musimy odczekać, aż trochę ostygnie i do dzieła! Najlepiej będzie, gdy miejsce, które chcemy depilować, wcześniej posypiemy pudrem dla dzieci. Dzięki temu pasta będzie przylegała do włosów, a nie do skóry i będą mniejsze podrażnienia. Bo mimo wszystko jest to wyrywanie włosów, więc musimy liczyć się z tym, że trochę trzeba będzie pocierpieć podczas zabiegu.
Na przygotowane miejsce nakładamy szpatułką niewielką ilość ciepłej pasty, przykrywamy to wcześniej przygotowanymi kawałkami materiału, wygładzamy, dociskamy i …ciach!... odrywamy pod włos! I tak aż do końca. Pozostałości po paście wystarczy zmyć ciepłą wodą.

Po zakończonym zabiegu, depilowane miejsce można ponownie posypać pudrem dla dzieci.

Najlepiej pozwolić skórze odpocząć i nie narażać jej na dalsze podrażnienia oraz obtarcia. Unikać przez jeden dzień obcisłych spodni i koszulek – w zależności od depilowanego miejsca. Resztki pasty możemy przechowywać w szklanym pojemniku i przed następnym użyciem podgrzać ją w mikrofalówce lub w ciepłej wodzie.

Sposób depilacji pastą cukrową jest bardzo prosty i o wiele mniej bolesny niż woskiem. Jednak gdy się za to zabieramy, musimy mieć trochę więcej wolnego czasu, jeśli chcemy osiągnąć idealny efekt. Mimo to polecam serdecznie tę metodę! Dla osób, które mają skłonności do podrażnień i mają delikatną skórę, jest w sam raz!